Nic nie męczy mi bardziej niż pisanie notki filmowej, ale lubię dzielić się wrażeniami, z obejrzanych filmów. Więc bez zbędnych wstępów, zapraszam.

|
źródło |
Może ten film to parodia westernów i superbohaterów, ale ja się podczas oglądania doskonale bawiłam. Johnny Depp, który wcielił się w rolę IndianinaTonto mnie całkowicie zachwycił i rozbawił. Nadal znajduję się na liście moich ulubionych aktorów. A Armie Hanner w tytułowej roli? Przekonał mnie do siebie. Jeździec znikąd to nie jest film ambitny, to typowe kino rozrywkowe, więc Ci, którzy spodziewają się po nim nie wiadomo czego, niech sobie odpuszczą.
Ostatnio przeczytałam, że żarty w tym filmie są denne i prostackie. Cóż, może zaliczam się do targetu, którego bawią takie filmy, z dennymi kawałami, ale ja się na tym filmie doskonale bawiłam. To najśmieszniejsza część ze wszystkich trzech. Wesele na wsi? Zjazd rodzinny? Wszystko tutaj, co związane jest z tymi zagadnieniami, znajdziecie. Pierwsza część mnie oczarowała, druga aż tak nie zachwyciła, ale przyjemnie się ją oglądało, a trzecia jest idealnym zakończeniem tej historii.
Po obejrzeniu produkcji Netfliska Nie otwieraj oczu, która z lekka mnie swoim zakończeniem zawiodła, postanowiłam obejrzeć osławione już A quite place. Jeżeli chcielibyście zobaczyć ten film, to aktualnie znajduje się na platformie HBO GO. Bardzo dobry, przerażający, momentami wzbudzający u odbiorcy ogromne poczucie niesprawiedliwości. Od początku do końca trzyma w napięciu.
Coco, reż. Lee Unkrich, Adrian Molina, 2017
r. 9/10
Ta animacja w pełni zasłużyła na Oscara. Oglądałam ją już kilka razy i nadal nie mam dosyć. Muzyka, fabuła, postacie i dubbing – wszystko złożyło się na sukces filmu. Idealny dla dzieci, a także dla ich rodziców. W piękny, dojrzały a zarazem delikatny sposób traktuje o śmierci i może mniejszym odbiorcom dużo wytłumaczyć i pomóc zrozumieć.
Piękne istoty, (Beatiful
creatures), reż. Richard LaGravense, 2013 r. 3/10
Chyba prze tydzień oglądałam ten film, bo za każdym razem… na nim zasypiałam. Dawno mnie już nic tak nie wynudziło i nie zamierzam nawet sięgać po wersję papierową. Po-ra-żka.
Jest to jedna z moich ulubionych komedii romantycznych. Jeszcze nie widzieliście tego filmu? To żałujcie. Ryan Gosling i Emma Stone zostali idealnie wybrani do ról, czuć między nimi chemie. Za każdym razem Kocha, lubi, szanuje oglądam od początku do końca. I zawsze jestem tak samo zachwycona.
Mi się podobało. Od tego filmu rozpoczęła się moja przygoda z DC i byłam do dzieł z tej wytwórni dość pozytywnie nastawiona. Może nie był to majstersztyk, ale przyjemnie mi się Wonder Woman oglądało, a w dodatku obok głównej bohaterki wystąpił Chris Pine.
Kluseczka
(Dumplin’),
reż Anne Fletcher, 2018 r. 7/10
Nie jest to produkcja najwyższych lotów, ale miło mi się oglądało. Jeżeli lubicie muzykę country i lekkie produkcje, które przekazują jakieś morały, to Kluseczka będzie dla Was dobrym wyborem. A jak się sprawdziła w swojej roli Jennfier Aniston? Świetnie!