Dama z woalką – Paulina Kuzawińska
Jestem wybrednym czytelnikiem jeżeli chodzi o książki świąteczne. Nie przepadam za prostymi romansami. W ich lekturze nie upatruje się niczego gorszego, nie oceniam też czytelników, którzy z wielką przyjemnością decydują się na taką przygodę literacką… Mnie takie lektury nie kręcą. Owszem, wprowadzają mnie w ten specyficzny i niepowtarzalny klimat świąt, ale zaraz o nich zapominam. „Dama z woalką” wydaje się być inna. Przynajmniej takie wrażenie odniosłam po lekturze kilkunastu stron. Czy to pozytywne uczucie się utrzymało?
Jak najbardziej! Książka autorstwa Pauliny Kuzawińskiej to historia młodej arystokratki, Madeline Hyde. Wcześniejsze części tej serii to „Dama z wahadełkiem” i „Dama ze szmaragdem”, które czytałam zaraz po premierze, jednak jeżeli chcecie skusić się na nietuzinkową, świąteczną opowieść, która przeniesie was w czasie i oczaruje swoją formą, to ta książka będzie świetnym wyborem.
Ta książka dosłownie przenosi czytelnika w czasie. Nasza bohaterka, wraz z narzeczonym, jedzie do odziedziczonej posiadłości Wzgórze Mgieł. Madeline jest zakochana i pragnie poślubić swojego ukochanego. Zbliżają się święta Bożego Narodzenia, podczas którego kobieta ma się spotkać ze swoim ojcem, który jeszcze nie zna jej wybranka. Wzgórze Mgieł to urocze, ale i przerażające miejsce. Już pierwszego dnia, bohaterkę i jej narzeczonego odwiedza miejscowa policja, która ostrzega ich przed niemym mordercą. Gdy Madeline odwiedza zamknięte skrzydło domu, zaczyna dziać się coś dziwnego, a bohaterkę męczą koszmary. Okazuje się, że zmarli nadal skrywają tajemnice, które miały nigdy nie ujrzeć światła dziennego.
Boże Narodzenie jest zaledwie tłem tej historii; czasem, w którym rozgrywają się wszystkie wydarzenia. Czuć ten klimat, jednak nie odgrywa on tutaj największej woli. Otula nas delikatnie, nie dając o sobie zapomnieć, ale równocześnie nie jest nachalny jak w innych, świątecznych lekturach. Wspomniałam o tym, że autorka przenosi czytelnika w czasie. Gdy tylko rozpoczęłam lekturę, zatopiłam się w ten angielski klimat. Razem z bohaterką przechadzałam się po zamkniętych pokojach, czując zapach wieloletniego kurzu i zapomnienia, a także tajemnicy, która dodawała tej opowieści niepokoju i jeszcze bardziej przyciągała do treści. Autorka garściami czerpała inspiracji z czasów wiktoriańskiej Anglii, a ja mam ogromną słabość do tego okresu. Wszystko, co zrodziło się w jej głowie, z wielką gracją ubrała w słowa.
Tajemnica jest ekscytująca i trochę mroczna; czasami miałam wrażenie, że w grę wchodzi coś paranormalnego i nie z tego świata, co nadawało tej powieści jeszcze większego dreszczyku. Czy jest lepsze miejsca na opowieści o duchach i ten klimat niż stare domostwo, usytuowane na pustkowiu, na Wzgórzu Mgieł? Paulina Kuzawińska nie zrezygnowała z wątku romantycznego, ale nie był on aż tak ekscytujący jak główna tajemnica. Nie zrozumcie mnie źle – bardzo mi się podobało, jak autorka poprowadziła uczucie bohaterki, ale to wszystkie bladnie przy emocjach, jakie gwarantuje klimat powieści.
Jeżeli nie czytaliście poprzednich powieści, to po „Damę z woalką” możecie sięgnąć bez zwłoki; autorka nie zdradza wydarzeń, które rozgrywały się na kartach dwóch części, ale nie zostawia czytelnika bez wprowadzenia. Gdybym nie znała tomu pierwszego i drugiego, uznałabym, że trzeci jest oddzielną powieścią.
Autor: Paulina Kuzawińska
Tytuł: Dama z woalką
Seria: Madeline Hyde (III)
Wydanie: I
Wydawnictwo: Lira
Kategoria: literatura piękna, kryminał
Data wydania: 28.10.2020